Nowe technologie w przemyśle motoryzacyjnym, cz. 2

Producenci pojazdów widzą kilka możliwych sposobów wykorzystania druku 3D, który dawno przestał być domeną specjalistów albo kosztownym hobby.

Trójwymiarowe wydruki dawno przestały być domeną specjalistów albo kosztownym hobby. Drukarki 3D tanieją, są coraz bardziej precyzyjne i coraz szybsze. Podstawowym materiałem do drukowania 3D są termoplastyczne tworzywa sztuczne, ale trwają prace nad drukiem z tworzyw o bardzo dużej wytrzymałości i metali. Producenci pojazdów widzą kilka możliwych sposobów wykorzystania druku 3D.

Na pierwszym miejscu jest stosowane już dzisiaj szybkie prototypowanie. Dzięki tej technice pierwszy egzemplarz modelu zmodyfikowanej części można wykonać w czasie liczonym w minutach, a w przypadku większych części – w godzinach, bez potrzeby stosowania wielu obrabiarek i dodatkowego osprzętu.

Druk trójwymiarowy będzie można wykorzystać do personalizacji pojazdów, szybkiej produkcji elementów nadwozia i wnętrza według projektu uzgodnionego z klientem nie w fabryce, tylko w salonie albo stacji obsługi. Mogą to być elementy o kształcie i wymiarach dostosowanych do warunków anatomicznych kierowcy i pasażerów.

W przyszłości druk z bardzo wytrzymałych materiałów może zmienić zasady dystrybucji części zamiennych. Liczna grupa podzespołów będzie przechowywana w postaci cyfrowych modeli 3D gotowych do wydrukowania w warsztacie. Już dziś można by w ten sposób wytwarzać niektóre elementy z tworzyw sztucznych, które nie są poddawane dużym obciążeniom.

Blokchain

Ta technologia jest kojarzona przede wszystkim ze światem IT i finansów. Wykorzystują ją emitenci kryptowalut. Dzięki tej technologii można niezaprzeczalnie udokumentować fakt posiadania zasobów. W świecie motoryzacji technologia ta ma wiele możliwych zastosowań: do rozliczania usług w ramach współdzielenia i wynajmu pojazdów, do sprawdzania, czy części zapasowe pochodzą z legalnych źródeł, do potwierdzania autentyczności oprogramowania sterowników instalowanych w pojeździe.

Internet rzeczy

Ta technologia jest rozwijana w wielu dziedzinach przemysłu. Założenie jest następujące: urządzenia wyposażone w mikroprocesorowe albo mikrokontrolerowe sterowniki powinny mieć bezpośredni dostęp do Internetu. Wtedy będą mogły bez udziału ludzi wymieniać między sobą dane i informacje: o stanie otoczenia, o parametrach pracy itp.

W realiach motoryzacyjnych można sobie wyobrazić grupę pojazdów na drodze, które dzielą się ze sobą informacjami o swoich parametrach technicznych, np. przewidywanej długości drogi hamowania, faktycznym nachyleniu jezdni, stanie nawierzchni (na podstawie reakcji układu ABS i innych układów wspomagających). Taka kolumna jadących jeden za drugim pojazdów może automatycznie „wynegocjować” zachowanie optymalnych odstępów w kolumnie, ostrzegać się przed obszarami o obniżonej przyczepności itp.

W podobny sposób pojazdy mogą „negocjować” warunki przejazdu ulicami miasta. Jeśli system sterujący sygnalizacją drogową dostanie informację o celu podróży (np. z pokładowego odbiornika GPS), będzie mógł optymalizować sterowanie ruchem tak, żeby uniknąć zatorów i skrócić czas oczekiwania na skrzyżowaniach.

Bezpośrednia komunikacja samochodów z serwisem może ułatwić planowanie przeglądów nie według liczby przejechanych kilometrów, tylko według faktycznego stanu podzespołów, w zależności od ich zużycia i pojawiających się usterek. Część problemów, na przykład zbyt wysokie spalanie (albo zużycie energii elektrycznej z akumulatorów) będzie można skorygować zdalnie.

Podobnie jak w przypadku innych technologii ze świata IT, katalog możliwych zastosowań jest otwarty i na pewno będą się w nim pojawiały kolejne pozycje.

Fot. Shutterstock.com

Napisz komentarz: